Dzisiaj mecz Borussia Dortmund - Real Madryt. Była już 20:00 a ja dopiero się ubierałam.Wciągnęłam szybko koszulkę z napisem : ''Reus'' i czarne rurki, ruszyłam na stadion. Zajęłam miejsce i czekałam na rozpoczęcie się meczu. Zdecydowanie w meczu prowadził Real. Było 0:0 aż do 83 min. Mecz na szczęście Borussii zakończył się wynikiem 2:0 i to Borussia weszła do finału. Gdy wchodzili do szatni podbiegł do mnie Marco.
-Przegraliśmy jednocześnie wygrywając ! -krzyknął.
-Haha geniusze ! -odparłam.
-A co nie wierzyłaś że wejdziemy ? -oburzył się Reus.
-Oczywiście że wierzyłam -odparłam.
Reus z radości chyba nie wiedział co robi i mnie pocałował, na oczach całego Dortmundu. Zabalowałam z chłopakami i potem to ja nie wiedziałam co robię.
Obudziłam się rano z potwornym bólem głowy, ale to pryszcz, obudziłam się koło Reusa na kanapie i to u mnie w domu.
-Cholera co to ma znaczyć ? -zapytałam.
-Trochę zabalowaliśy wczoraj -skrzywił minę.
Nagle do domu wpadła radosna Catrine.
-Dlaczego mi nie powiedzieliście, że jesteście parą ?! -zapytała entuzjastycznie.
-Bo nie jesteśmy ? -odparłam zdziwiona a ta rzuciła w nas pięcioma innymi gazetami, a na każdej to samo zdjęcie - nasz pocałunek i nagłówek '' Nowa para w futbolu '' albo '' Nowa dziewczyna Marco Reusa ''.
-O cholera -podrapał się po głowie Marco.
-Chyba Cię wczoraj poniosły emocje i nie wiedziałeś co robisz ! -powiedziałam.
-Nie, nie...ja doskonale wiedziałem co robię -odparł.
-To znaczy że...-nie dokończyłam.
-To znaczy, że byłem w pełni świadomy gdy Cię pocałowałem bo chciałem tego -odparł a ja się zarumieniłam.
sobota, 4 maja 2013
środa, 1 maja 2013
Randka !
Rano postanowiłam iść na zakupy. Dzisiaj miałam randkę z Marco więc musiałam wyglądać stosownie do okazji. Obeszłam parę sklepów, a raczej całą Galerię okupiona stosami torb. Byłam zadowolona z tego wypadu. Po powrocie do domu zastałam tam już w pełni życia Catrine.
-Jak poznałaś Goetze ?! -krzyknęłam zadowolona.
- Ma się znajomości -odparła z ironicznym uśmieszkiem na twarzy.
-A raczej moje chrzestnego wuja Klopp'a co nie ? -zapytałam śmiejąc się.
-C..co ? Nie no skąd że -śmiała się.
-Tak tak -powiedziałam.
-A ty i Marco ?
-Mamy dzisiaj randkę -uśmiechnęłam się.
- Tak szybko ? -zdziwiła się.
-Pasujemy do siebie to dlaczego nie ? -potwierdziłam.
Pogadałyśmy jeszcze trochę i nadeszła godzina 17:00. Marco oznajmił mi iż spotkamy się o 19:00 więc miałam jeszcze 2 godziny. Uczesałam zgrabnego koka, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w moje nowe ciuchy. Nadeszła 19:00, usłyszałam dzwonek do drzwi.
-I jak gotowa ? -zapytał od razu Marco.
-Oczywiście -odparłam.
Wziął mnie za rękę i zaprowadził do samochodu. Pojechaliśmy do jakiejś restauracji. Potem chodziliśmy bo mieście, śmialiśmy się i opowiadaliśmy o sobie.
-Marco ? Przepraszam za to co Ci wczoraj napisałam byłam trochę pijana -powiedziałam.
-Ale mi się to podobało, nie masz za co przepraszać -powiedział.
Złapał moją dłoń i zaprowadził mnie na ten budynek. Nie rozumiem tego poznaliśmy się wczoraj a ja się w nim zakochałam. To jakaś paranoja. Usiedliśmy na krawędzi i rozmawialiśmy. Było tak pięknie. Marco trzymał moją dłoń gdy nagle zbliżył się do mnie i mnie pocałował. Jak z filmu. Z budynku widać cały Dortmund.
-Jutro mam mecz -oznajmił.
-Pamiętam..z Realem -powiedziałam.
-A co jak jednak Real wygra 3:0 i nie wejdziemy ? -zapytał.
-I tak będę waszą fanką ! I wiem, że pojedziecie na Wembley !
-Mam nadzieję -dał mi buzi w policzek.
-Jak poznałaś Goetze ?! -krzyknęłam zadowolona.
- Ma się znajomości -odparła z ironicznym uśmieszkiem na twarzy.
-A raczej moje chrzestnego wuja Klopp'a co nie ? -zapytałam śmiejąc się.
-C..co ? Nie no skąd że -śmiała się.
-Tak tak -powiedziałam.
-A ty i Marco ?
-Mamy dzisiaj randkę -uśmiechnęłam się.
- Tak szybko ? -zdziwiła się.
-Pasujemy do siebie to dlaczego nie ? -potwierdziłam.
Pogadałyśmy jeszcze trochę i nadeszła godzina 17:00. Marco oznajmił mi iż spotkamy się o 19:00 więc miałam jeszcze 2 godziny. Uczesałam zgrabnego koka, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w moje nowe ciuchy. Nadeszła 19:00, usłyszałam dzwonek do drzwi.
-I jak gotowa ? -zapytał od razu Marco.
-Oczywiście -odparłam.
Wziął mnie za rękę i zaprowadził do samochodu. Pojechaliśmy do jakiejś restauracji. Potem chodziliśmy bo mieście, śmialiśmy się i opowiadaliśmy o sobie.
-Marco ? Przepraszam za to co Ci wczoraj napisałam byłam trochę pijana -powiedziałam.
-Ale mi się to podobało, nie masz za co przepraszać -powiedział.
Złapał moją dłoń i zaprowadził mnie na ten budynek. Nie rozumiem tego poznaliśmy się wczoraj a ja się w nim zakochałam. To jakaś paranoja. Usiedliśmy na krawędzi i rozmawialiśmy. Było tak pięknie. Marco trzymał moją dłoń gdy nagle zbliżył się do mnie i mnie pocałował. Jak z filmu. Z budynku widać cały Dortmund.
-Jutro mam mecz -oznajmił.
-Pamiętam..z Realem -powiedziałam.
-A co jak jednak Real wygra 3:0 i nie wejdziemy ? -zapytał.
-I tak będę waszą fanką ! I wiem, że pojedziecie na Wembley !
-Mam nadzieję -dał mi buzi w policzek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)