-Ty też uciekasz tutaj od problemów ? -zapytał jakiś głos.
-Tak bywa -odparłam przygnębiona.
Ten ktoś usiadł koło mnie. Nie widziałam twarzy było ciemno.
-Zawsze tutaj przychodzę rozmyślać -odparł chłopak.
-No to mamy wiele wspólnego...nie mam w Dortmundzie nikogo oprócz przyjaciółki no i wuja -żaliłam się.
-Nie jesteś sama, ja mieszkam tylko z przyjacielem, rodzinę mam w Dusseldorfie -odparł.
-A ja w Monachium -uśmiechnęłam się.
Nagle nie uwierzyłam własnym oczom. Spojrzałam się na nieznajomego i ujrzałam we własnej osobie Marco Reusa.
-Marco Reus ucieka przed problemami na dach budynku ? Jakie ty możesz mieć problemy -zapytałam oburzona.
-Nawet się nie spodziewasz jakie moje życie jest skomplikowane, nie dawno straciłem Ojca -powiedział smutno. -Myślisz, że życie gwiazdy Bundesligi jest łatwe ? Wydaje Ci się ! Zanim zostałem piłkarzem byłem nikim ! Pochodziłem z biednej rodziny, mama była alkoholiczką, tylko Ojciec mnie rozumiał..Teraz generalne zostałem sam, nie mam nikogo bliskiego. Gdzie wyjdę ludzie rozpoznawają mnie jako słynnego piłkarza i tak mnie rozumieją, nie jako zwykłego chłopaka -z oka popłynęła mu łza.
-Teraz już rozumiem, moja sytuacja jest podobna, matka z którą najbardziej się rozumiałam zmarła rok temu na raka a tata to alkoholik i kryminalista, teraz mam tylko wuja Jurgena.
-Trener to twój wujek ? -zapytał zdziwiony.
-Tak -uśmiechnęłam się.
*Marco
Rozmawiało nam się jakbyśmy znali się od lat. Czułem, że nie zostanie mi ona obcą osobą.
-A w ogóle jak masz na imię -zapytałem.
-Victoria -odparłam.
Łączyło nas tak wiele. To było coś niezwykłego. Taka sama historia. Przeznaczenie ? Czułem, że pierwszy raz tak na prawdę się zakochałem. Victoria była przepiękna. Wymieniliśmy się numerami telefonu i ucałowaliśmy w policzek na pożegnanie.
Po 1 h byłem w domu. Postanowiłem nie kryć się i napisać sms'a do Vicky.
Victoria, łączy nas tak wiele
chcę abyśmy się spotkali i to
jeszcze nie raz, czuję do Ciebie
coś na prawdę niezwykłego
jakbym znał Cię od urodzenia.
Odezwij się ! ;* Marco <3
~Vicky
Dostałam sms'a od Marco. Byłam zdziwiona tym co napisał chociaż w sumie pragnęłam napisać mu to samo. Od razu odpisałam.
Też tak czuję Marco, to chyba
przeznaczenie haha :)
Oczywiście spotkamy się i to
jeszcze wiele razy, nie chcę
zmarnować tego co nas łączy.
Czuję do Ciebie coś nie do
opisania ;* Vicky <3
Odpisałam i kładłam się spać. Lecz jeszcze opowiedziałam zdarzenie Catrine. Nie mogłam zasnąć bo myślałam o Reusie. Na prawdę się zakochałam. Był taki uroczy. Nagle dostałam sms'a.
Dziękuję ;* Śpij dobrze i śnij
o mnie ! Dobranoc piękna <3
Te słowa wywołały u mnie dreszcze. Był taki słodki. Pragnęłam go mieć przy sobie tylko ja ! Na wyłączność. Zebrałam się na odwagę bo byłam lekko pijana i napisałam mu co czuję.
Jesteś dla mnie ważny, mówiąc
prościej zakochałam się w tobie
chcę się spotkać jak najszybciej! :*
Odpisał natychmiastowo. Czułam motylki w brzuchu pisząc z nim.
Serio jak najszybciej ? Wyjdź przed
dom ;*
Nie było Catrine. Wyszła na randkę przed 2 godzinami. Nie wróciła jeszcze więc czemu nie wyszłam przed dom i zobaczyłam tam Marco z bukietem kwiatów i szampanem.
-Mogę wejść ? Trochę mi zimno -zapytał.
Wpuściłam go po czym wpadłam w uścisk z nim. Pragnęłam jego czułych słów. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Do domu pojechał dopiero o 3:00 nad ranem. O tej właśnie porze wróciła Catrine ale z kim ? Z Mario Goetze ! A to niespodzianka zabrała go do sypialni. A ja położyłam się z myślą o Marco. I na dobranoc sms.
Kocham Cię ;* Śnij o mnie <3
Odczytałam, zasnęłam z telefonem w ręku.Obudził mnie dźwięk telefonu.Na ekraniku przeczytałam rozmazane: Marco :*.
-Tak słucham -odebrałam zaspana.
-Witaj piękna -usłyszałam ciepły głos Marco.-Obudziłem Cię? -zapytał.
-Tak ,ale nie szkodzi z tobą mogę rozmawiać dzień i noc -oznajmiłam.
-Dzisiaj po treningu u mnie okej ? -zapytał.
Zgodziłam się. Nie miałam potrzeby odmówienia mu.



